Nie tylko o badmintonie, czyli w Gdańsku czeka naprawdę ciekawa praca!

W świecie piłki nożnej cały czas coś się dzieje. I nie chodzi o to, że haratają w gałę. Od czasu do czasu pojawia się informacja, która musi budzić prawdziwe zainteresowanie. I warto się nad takowa nieco pochylić.
Jak się okazuje, klub piłkarski Lechia Gdańsk poszukuje rzecznika prasowego. Stosowne ogłoszenie ukazało się na portalach internetowych oferujących pracę. A praca? Hmmm…
Może być specyficzna. Na pewno nie dla każdego. W każdym razie tak właśnie oceniałbym wymagania przyszłego pracodawcy. Otóż, zgodnie z treścią ogłoszenia, oprócz standardowego zakresu obowiązków klub podaje niecodzienne wymaganie: „Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie aplikacji: CV wraz z odpowiedzią na pytanie – Czym jest dla Ciebie Lechia? – w postaci eseju.
Rzecznicy prasowi klubów piłkarskich często opowiadają bajki. Z reguły nieco kulawą
polszczyzną. Ale Lechia postanowiła wyznaczyć nowe trendy. Myślę, że nieznane nawet na tzw. zachodzie. Szuka rzecznika – eseisty. Przyznacie, że nie jest to byle co. Poważny klub, poważna robota. Jak gdzieś wyczytałem, od eseisty oczekuje się indywidualnego podejścia do tematu wypowiedzi, niespotykanego u innych – czyli czegoś, co jest zaprzeczeniem obiektywizmu. Esej powinien być bogaty w warstwie literackiej, odznaczać się kunsztownym językiem, może zawierać różnorakie skojarzenia, dygresje, cytaty czy też inne środki stylistyczne, zbliżające esej do prozy poetyckiej. Przy czym esej nie wprowadza fikcji literackiej. I właśnie tą ciekawą formę wypowiedzi literackiej musi mieć opanowaną – na poziomie ekstraklasowym – przyszły rzecznik Lechii Gdańsk.
Skoro Lechia żąda przedstawienia od szukającego pracy eseju i przydatność delikwenta do pracy będzie oceniać na podstawie napisanego eseju, to zapewne rzecznik prasowy będzie do jakiś czas popełniał takowy utwór. A to o tym, jak Lechia nie płaci piłkarzom w terminie kasy, a to jak jeden z piłkarzy znowu zabalował i będąc na ciężkiej bani rozmawiał z dziennikarzami, a może również o tym, że aktualnie w drużynie jest zakontraktowanych 32-óch zawodników i w związku z tym chyba kilka sztuk warto dokupić, bo wąska karda nie pomaga w walce o utrzymanie w ekstraklasie, czy jak to fajnie, że Lechii odejmuje się punkt za jakieś nieprawidłowości, ponieważ to wzmacnia morale w drużynie. A przewodnim tematem sezonu 2017-2018 mógłby być cykl esejów p.t. „Piach gramy, ponieważ pobliska plaża nas inspiruje”. W końcu klub ma siedzibę w Gdańsku, gdzie morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew… Eseje pisali m.in. Zbigniew Herbert (szczególnie polecam „Barbarzyńcę w ogrodzie”) czy Leszek Kołakowski. Rzecznik prasowy Lechii – za jej kasę i za jej błogosławieństwem – będzie więc mógł równać do najlepszych. Jeśli więc Lechia w tak nietypowy sposób faktycznie chce faktycznie finansować twórczość następcy wyżej wymienionych – chwała jej za to. Ale coś mi świta, że przed sezonem 2017-2018 Lechia obiecywała walkę o puchary. A ledwo się utrzymała w ekstraklasie. Czyli zamiast esejów rzecznik Lechii będzie raczej musiał smutną rzeczywistość przedstawiać w tonach optymistycznej, czy wręcz nachalnej propagandy sukcesu. Tak więc na laureata literackiej nagrody Nobla, pozostającego na liście płac Lechii raczej nie ma co liczyć. Choć tak bardzo
chciałbym się mylić…

Augustyn Grott

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s